o uczuciach
23/03/2010Facet właściwie nie może pisać o uczuciach. Przynajmniej facet hetero. No bo jak? Przecież to sfera zarezerwowana w zupełności dla kobiet. Facet piszący o uczuciach, o zmysłach, o emocjach wystawi się właściwie od razu na pośmiewisko i lincz. Bo to przecież nie przystoi. Do etosu myśliwego, do twrdzielstwa, do smrodu potu. Wyjątek stanowią geje (postrzegani przecież raczej negatywnie) i poeci czy inni artyści (postrzegani raczej nieszkodliwie, ale z dystansem). No bo jak to?
Jest przecież tyle tematów. Jest piłka nożna, są samochody, są komórki, jest technologia. Jest narzekanie na żonę, jest piwo. Są tez inne dyscypliny sportu o których można rozmawiać. Jest żużel, są skoki narciarskie, są wyścigi.
Nieco to pierdolę. Co mam zrobić, że pomimo swojej dość mocno heteroseksualnej orientacji za grosz nie interesuje mnie ogldanie spoconych facetów uganiających się za kawałkiem skóry? Ani wodzenie wzrokiem za gościem ześlizgującym się ze skoczni? Sruuu, siup, frrr, pac. Nuda.
Oprócz zniewieścienia mogę być posądzony o banalizowanie. O schodzenie na poziom nastolatka, o ocieranie się o kicz i temu podobne. Czyżby?
Czemu do cholery nie mogę napisać otwarcie o uczuciach? O emocjach? Czy jest to zarezerwowane dla Wielkich Nazwisk które bronią się po prostu sobą? Nie wiem. Więc mam to gdzieś.
A zresztą co złego jest w cofnięciu się do czasów kiedy nie porosła nas jeszcze skorupa szydery i zobojętnienia? Kiedy miłość odbieraliśmy tak czule jak skóra po goleniu odbiera mróz? Co złego jest w cofnięciu się do czasu kiedy z dziecięcą naiwnością poatrfiliśmy patrzeć się przez godzinę na muchę chodząca po ścianie – było w niej coś niesamowitego. Czas nie płynął, a my nad nim się nie zastanawialiśmy.
Ja lubię cofać się zarówno do tej dziecięcej ciekawości jak i do nastoleniej wrażliwości na piękno świata. Nieskażonej brudem pracy i szyderą dnia codziennego. Powiem więcej, osobom które uważają się za bardziej doskonałe w swej pogardzie dla tych delikatnych i niemęskich uczuć niegodnych dorosłego faceta, nieco współczuję. Bo uważam je za niedorozwinięte emocjonalnie. Lub strasznie zablokowane, jeśli w sobie to duszą.
Szczególnie teraz, gdy przyszła tak długo wyczekiwana wiosna. Kiedy świat chcę chłonąć całym sobą, wszystkimi zmysłami. I będę to robił Wbrew wam – szydercze sztywniaki. Amen.
Comments are closed.